user_mobilelogo

Powołanie

Zapraszamy

wieczernik modlitwy

Najbliższe Spotkanie
8 stycznia
(2-gi poniedziałek miesiąca)
18:00 RÓŻANIEC i ADORACJA
19:00 MSZA ŚW.

Film o S.Konsolacie

 

Razem z nami

Odwiedza nas 46 gości oraz 0 użytkowników.

AUTENTYCZNA KONTEMPLATYCZKA ŻYJĄCA DLA MIŁOŚCI BOGA
Ks. Abp Piergiorgio Silvano Nesti Sekretarz Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego

«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» zapytał Jezusa jeden z uczonych w Prawie. On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie» (Mt 22, 36-38). Wszyscy święci wypełnili w swym życiu to przykazanie, wyrażone zwięźle i prostymi słowami w znanej nam dobrze od dziecka porannej modlitwie: «Wielbię Cię mój Boże i kocham całym sercem». Taką bezgraniczną miłość Boga ukazała swoim życiem Siostra Konsolata Betrone, która była także uprzywilejowana szczególnymi łaskami i nadzwyczajnymi doświadczeniami mistycznymi. Urodzona w Saluzzo (Cuneo) 6 kwietnia 1903 roku, już od dziecka czuje się silnie pociągnięta do całkowitego oddania się Panu. Ona sama mówiąc o swym powołaniu, w informacji autobiograficznej spisanej przez jej ojca duchownego – O. Lorenzo Sales z Instytutu Misyjnego Matki Bożej Pocieszenia, podkreśla: «nie wiem, ale jestem z całego serca przekonana, że otrzymałam ten wielki dar już w pierwszych chwilach życia, to znaczy, gdy moje siostrzyczki powracając z Uroczystości ich Pierwszej Komunii Świętej, złożyły swój „eucharystyczny” pocałunek na moim czole. I w ten sposób Jezus naznaczył mnie pieczęcią miłości jeszcze zanim źródło chrzcielne odrodziło mnie do prawdziwego życia» (Epistolario dell’Anima, Editrice Vaticana s. 38). Już od najmłodszych lat bardzo ważną jest dla niej duchowa sfera życia. Ma jedynie lat trzynaście, gdy doświadcza szczególnej łaski, którą możemy śmiało nazwać fundamentem jej późniejszej misji i powierzonego jej przesłania, tak potrzebnego naszemu społeczeństwu, jako świadectwo miłości Boga do człowieka oraz miłości człowieka do Boga i do bliźniego. Jesteśmy w roku 1916-tym, dzisiejsza Sługa Boża, posłana po sprawunki, pośpiesznie podąża jedną z odosobnionych ulic miasta Airasca. Niespodziewanie wznosi się z jej ust, wypływająca z serca, gorliwa, króciutka modlitwa: «Boże mój, kocham Cię!». «Doświadczyłam – pisze w swej nocie autobiograficznej – wewnętrznej radości, słodkiej i nie do opisania, tak jak wszystkie pociechy przychodzące od Pana. Pamiętam, że moje serce drżało… a oczy napełniły się łzami w sposób dotychczas mi nieznany. To był mój pierwszy akt miłości» (dz. cyt., s. 46). Doświadczając różnych, powodujących wiele cierpienia, przeciwności, zarówno materialnych, jak duchowych, ze strony swej rodziny; ostatecznie 26 stycznia 1925 roku może podążyć za głosem powołania. Po kilku próbach podjęcia życia zakonnego w instytutach czynnych, dojrzewa powołanie klauzurowe, które 17 kwietnia 1929 roku prowadzi ją do klasztoru Klarysek Kapucynek w Turynie Borgo Po. Otrzymawszy imię Siostra Maria Konsolata, składa Profesję Uroczystą 8 kwietnia 1934 roku. W klasztorze odnajduje całkowity pokój ducha, jest także wyróżniona szczególnymi łaskami, które wśród codziennych wyrzeczeń i cierpień, zarówno fizycznych, jak i moralnych, napełniają ją niewypowiedzianymi Bożymi pociechami. 22 lipca 1939 roku przenosi się do nowego klasztoru w Moriondo di Moncalieri. Jej życie upływa na modlitwie i codziennej pracy. W klasztorze podejmuje posługę kucharki, furtianki, szewca, pielęgniarki i sekretarki. Patrząc z zewnątrz – nic nadzwyczajnego, ale Siostra Konsolata pracuje angażując w to całe swe serce i osiąga najwyższe szczyty miłości. Siostra Konsolata w sposób pełny uosabia teologiczny wymiar życia klauzurowego, opisany poniższymi słowami, ogłoszonej 13 maja 1999 roku, w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, Instrukcji „Verbi Sponsa”: «Klauzura, również w swym aspekcie konkretnym, stanowi więc szczególny sposób przebywania z Panem, uczestniczenia w „wyniszczeniu się Chrystusa, poprzez radykalne ubóstwo, którego wyrazem jest wyrzeczenie się nie tylko rzeczy, ale także «przestrzeni», kontaktów i wielu dóbr stworzonych”, jednocząc się z płodną ciszą Słowa na krzyżu. Rozumie się więc, że „odsunięcie się od świata w celu oddania się samotnemu, bardziej intensywnemu życiu modlitewnemu, nie jest niczym innym, jak szczególnym sposobem przeżywania i wyrażania tajemnicy paschalnej Chrystusa”, prawdziwym spotkaniem ze Zmartwychwstałym Panem, na drodze nieustannego wznoszenia się ku miejscu, gdzie przebywa Ojciec. W czujnym oczekiwaniu na przyjście Pana życie w klauzurze staje się odpowiedzią na nieskończoną miłość Boga do swojego stworzenia oraz wypełnieniem Jego odwiecznego pragnienia przyjęcia go do tajemnicy zażyłości ze Słowem, które stało się oblubieńczym darem w Eucharystii i pozostaje w tabernakulum centrum pełnej komunii miłości z Nim, obejmując całe życie mniszki klauzurowej, aby nieustannie ofiarować je Ojcu (por. Hbr 7, 25). Na dar Chrystusa-Oblubieńca, który na krzyżu ofiarował całe swe ciało, mniszka odpowiada podobnie darem swego «ciała», ofiarując się wraz z Jezusem Chrystusem ojcu oraz współpracując w dziele odkupienia. W ten sposób odłączenie od świata nadaje całemu życiu klauzurowemu wartość eucharystyczną, nie tylko aspekt ofiary i zadośćuczynienia, ale także (…) dziękczynienia składanego Ojcu przez udział w dziękczynieniu umiłowanego Syna». W autobiograficznych zapiskach Siostry Konsolaty możemy odnaleźć, pośród ciągłego mistycznego dialogu, intensywność miłości do Pana, do dusz potrzebujących miłosierdzia, do świata, który zapomniał o wielkiej tajemnicy paschalnej: męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa; umiłowanego Syna, który na krzyżu ukazał nieskończoną miłość Ojca do człowieka. Przedstawione w wyżej zacytowanym fragmencie instrukcji „Verbi Sponsa” znaczenie życia klauzurowego, w jej życiu realizuje się w sposób jasny i konkretny. Podczas przygotowania do Profesji Wieczystej, w ciągu Wielkiego Tygodnia w 1934 roku, słyszy Głos wewnętrzny, który zaprasza ją do ofiarowania się za «Braci i Siostry». Odpowiada ze wspaniałomyślnością: «Przyjmuję wszystek ból, jaki zechce zesłać mi Ojciec… dla Twojej miłości, Jezu, żeby pokazać Ci, że Cię kocham, dla zbawinia dusz… Wyznaję Ci Jezu, boję się samej siebie, ale chcę zaufać Tobie! Dlatego Cię błagam, przyjmij mnie całą,… a potem uczyń z Konsolatą cokolwiek Ci się spodoba… Przyjmuję całe cierpienie, ponieważ pragnę polegać jedynie na Twojej Opatrzności. O niezmierna Radości mojego serca, jeśli chcesz sprawić prezent swojej oblubienicy, oprócz dwu upragnionych szczytów: miłości i dusz; przynieś mi ślubny dar wierności aż po „consumatum est” („wykonało się” – J 19, 30)… aż po ostatnie tchnienie». Czy mniszka klauzurowa może być „Misjonarką”? Bezsprzecznie! Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, mniszka klauzurowa jest patronką Misji. Pewnego wieczoru, na kilka dni przed Profesją Wieczystą, także Siostra Konsolata odczuwa silne pragnienie, by stać się „misjonarką”. Obawia się, że może powinna zmienić Zgromadzenie, lecz wewnętrzny Głos uspokaja ją tłumacząc: «Konsolato, ofiarowuję ci wszystkie dusze świata: są twoje… i jak się pomnażam i jestem obecny w każdej Hostii konsekrowanej, tak też pomnożę twoje modlitwy i twoje ofiary, by mogły z nich korzystać wszystkie dusze na świecie». Słowa te ukazują jak wielka jest wartość modlitwy i ofiary, i jak silny wpływ mają te czynniki na działalność apostolską. Miłosny dialog pomiędzy Siostrą Konsolatą a Panem rozwija się sukcesywnie, dzień po dniu. «Pragnę twej miłości – mówi jej Jezus w październiku 1935 roku – Konsolato, kochaj Mnie bardzo… Pragnę miłości, miłości całkowitej, z serc niepodzielonych. Ty Mnie kochaj przez wszystkich i przez każde ludzkie serce, które istnieje». Odpowiedź jest natychmiastowa: «W jakim to kolwiek stanie byłaby dusza, nieustanny akt miłości zwycięża wszystko… i utrzymuje mnie w pogodzie ducha, czyni silną i szczęśliwą. Biada, jeśli przestanę kochać, wówczas wszystko staje się strapieniem». «Naucz mnie modlić się», prosi Sługa Boża, a Jezus odpowiada: «Jaka modlitwa jest piękniejsza i która mogłaby Mi się bardziej podobać nad akt miłości? Jezus w tabernakulum kocha Ojca i dusze, to wszystko. Nie sprawiam hałasu słowami, jest tylko głębokie milczenie. Miłość! Ty czyń podobnie». Siostra Konsolata wyciąga wnioski z powyższej lekcji i podkreśla: «Zrozumiałam, że jeśli chcę, by moja śmierć stała się owocna i przyniosła światło bardzo wielu duszom na całym świecie, akt miłości musi we mnie zakrólować ponad wszystkim». «Wypłyń na głębię! (Łk 5, 4) – pisze w czerwcu 1936 roku – Na zawsze pożegnaj wszystko, co ziemskie i wypłyń na pełne morze nieustannego aktu miłości. Naprzód, ku wiecznym brzegom!». Ojciec św. Jan Paweł II, w podsumowującym Wielki Jubileusz Roku 2000 Liście Apostolskim „Novo Millennio Ineunte”, zaprasza do wypłynięcia na pełne morze; Duc in altum! i wszystkim proponuje jako cel – świętość, zapraszając do uświęcania się w zwykłych warunkach własnego życia. «Przyszedł czas, - pisze on - by z całym przekonaniem przypomnieć wszystkim na nowo o „wysokiej randze” zwykłego chrześcijańskiego życia: całe życie wspólnoty Kościoła i rodzin chrześcijańskich powinno podążać w tym kierunku» (NMI, 31). Siostra Konsolata, jakkolwiek wyróżniona szczególnymi darami łaski, doświadczyła trudu uświęcania się poprzez wierność i wielkoduszność, w codzienności klasztornego życia. W odkryciu źródła jej życia miłością mogą być nam pomocne niektóre refleksje Sługi Bożej dotyczące Eucharystii, Męki Pańskiej i Najświętszej Dziewicy. «Tym, czym Jezus jest dla mnie, i ja pragnę być dla Niego: małą, białą hostią, w potrójnym dziewictwie umysłu, serca i języka». A w październiku 1937 roku pisze: «Dziś oddana mała hostia miłości, jak On wyniszczona, będzie przechodzić przez klasztor skupiona, wyciszona, z uwagą skierowaną jedynie na to, by kochać i jak On oddać się do dyspozycji wszystkim. Zawsze z jednakową miłością i gorliwością… Jezus zstąpił na ziemię, stał się Sługą aż do całkowitego wyniszczenia, aż w końcu pozostawił się w małej hostii. Naśladuj Go!». Prawdopodobnie zupełnie nie znając niżej zacytowanych pism świętego Pawła od Krzyża; wielkiego mistyka XVIII-tego wieku, Założyciela Zgromadznia Pasjonistów; w zadziwiający sposób syntetyzuje tajemnicę Męki Pańskiej: «najbardziej godne podziwu dzieło Bożej miłości». «Wszystko zawiera się w najświętszej Męce Jezusa: ona jest najwyższym wyrazem Jego Kapłaństwa; najbardziej esencjonalnym wyrazem miłości Boga do człowieka; najwyższym z możliwych, oddanym sprawiedliwości Ojca, zadośćuczynieniem. W Jego Męce dokonuje się pojednanie człowieka z Bogiem; jest ona zasadniczym powodem wywyższenia Jezusa; jedynym narzędziem wykupu ludzkości i przywrócenia wszystkich wartości; odnawiana sakramentalnie na naszych ołtarzach, jest głównym aktem kultu Kościoła; jest podstawą i źródłem Sakramentów, jest wielką szkołą chrześcijańskiego życia; najsilniejszym argumentem nakłaniającym grzeszników do pokuty; tajemnicą wznoszącą ku kontemplacji Bożej miłości; przeciwstawieniem i potępieniem wszystkich ziemskich pożądliwości; najwyższym prawem historii, które kontynuuje proces wyzwolenia od zła i czynienia obecnym Królestwa Bożego w sumieniach i w społeczeństwie». (św. Paweł od Krzyża Listy I, 23 IX 1747, do Tomasza Fossi) Najświętsza Dziewica jest jasną gwiazdą, która prowadzi Siostrę Konsolatę na drodze doskonałości: «Mamusiu! A nieoceniony, ogromny dar Bożego wezwania, niewypowiedzianego Jezusowego upodobania, nie jest darem od Ciebie? Oh, tak, ofiarowałaś mi go w czasie Komunii św. tego niezapomnianego 8 grudnia 1916 roku, kiedy to zostałam przyjęta do Córek Maryi, gdy wzruszona usłyszałam w głębi serca owe „Czy chcesz być cała moja?”, które nadało na zawsze kierunek mojemu życiu… Od tego dnia Najświętsza Dziewica z delikatną, macierzyńską troską czuwała nad każdym mym krokiem, oddalała niebezpieczeństwa, na które, będąc niedoświadczona i słaba, narażałam się; likwidowała przeszkody i trudności na mojej drodze; chroniła mnie i, poprzez głębokie, wewnętrzne rozpamiętywanie nad Jej życiem, pociągała ku sobie». To krótkie rozważanie na temat duchowości Siostry Konsolaty Betrone możemy podsumować myślą zaczerpniętą z Drugiego Dodatku do Encyklopedii Świętych: Jej życie upływało «zawsze w codziennej pokucie i wyrzeczeniu, na spełnianiu zlecnych jej zadań. To, co było w jej życiu nadzwyczajne, rozwijało się jedynie w skrytości jej ducha. Autentyczna kontemplatyczka; pomiędzy nią i Bogiem – cały świat i każde stworzenie potrzebujące miłosierdzia. Bardziej dzięki miłości niż przez odczuwalne dary mistyczne, przez łaskę staje się powiernicą Bożego Serca, które w swej istocie na wskroś jest również sercem Człowieka». (E. S. s.143) Sługa Boża, dotknięta ciężką chorobą płuc, po miesiącach cierpień przeżytych w intensywnej miłości i całkowitej uległości wobec Woli Bożej, otoczona modlitwą i miłością Współsióstr, umiera w swym klasztorze 18 lipca 1946 roku.